Droga Krzyżowa gimnazjalistów

STACJA I PAN JEZUS NA ŚMIERĆ SKAZANY

Człowiek skazał Boga na śmierć, bo był dla niego niewygodny. Stawiał wymagania. Przypominał o prawach Dekalogu. Tych, którzy nie umieli uszanować świętego miejsca, wyrzucał ze Świątyni, demaskował obłudę uczonych w Piśmie. Budził postrach, bo znał ludzkie serca i myśli. Chociaż nikogo nie skrzywdził, przez ostatnie trzy lata swojego ziemskiego życia uzdrawiał, pocieszał, a nawet wskrzeszał umarłych uznano go za zagrożenie dla istniejącego porządku i skazano na najbardziej haniebną śmierć. Pomyśl, kiedy w Twoim sercu budzi się największy bunt przeciwko Bogu i Jego nauce. Czy nie wtedy, gdy popełniasz grzech? Chcąc się usprawiedliwić przed samym sobą, zaczynasz poszukiwać argumentów przeciwko wierze, próbujesz udowodnić, że Kościół się myli, że jest staroświecki. Stań w prawdzie i przyznaj, że to ty się pomyliłeś.

STACJA II PAN JEZUS BIERZE KRZYŻ NA SWOJE RAMIONA

Człowiek swym wyrokiem włożył drzewo krzyża na ramiona Zbawiciela, bo sam nie chciał dźwigać swoich słabości. Obarczył odpowiedzialnością za grzechy niewinnego Człowieka. A On z miłości pozwolił przywiązać belkę do swoich ramion i pokazał, że bez pogodzenia się z własnym krzyżem, człowiek nie osiągnie radości Zmartwychwstania. Pomyśl, jak reagujesz, kiedy po raz kolejny popełniasz ten sam grzech. Czy nie obwiniasz innych? Zamiast wziąć pełną odpowiedzialność za swój czyn uciekasz się do kłamstwa, żeby tylko siebie oczyścić z zarzutów. Jezus też mógł odwołać wszystko, czego nauczał żeby tylko ratować swoje ciało. Pokazał ci jednak, że tylko prawda prowadzi do pełni szczęścia.

STACJA III PIERWSZY UPADEK POD KRZYŻEM

Czyny człowieka doprowadziły Boga do upadku. Popychany, bity, lżony w końcu stracił siły i upadł. Przymocowana do ramion belka utrudniła powstanie, co powodowało kolejne kpiny zionącego nienawiścią tłumu. Bóg z pokorą zniósł wszystkie te poniżenia. Z miłości do człowieka nie cofnął się przed niczym. Zapłacił najwyższą cenę za zbawienie każdego z nas. Pomyśl przy tej stacji: czy ty potrafisz kochać? Ile jesteś w stanie znieść żeby okazać miłość rodzicom, dziadkom, rodzeństwu? Denerwujesz się i zamykasz w pokoju, gdy zmęczona całodzienną pracą mama prosi cię o pomoc w przygotowaniu obiadu lub sprzątnięciu domu. Jasno określasz zasady korzystania z twojego komputera i gdy tylko młodsze rodzeństwo próbuje je naruszyć zaraz robisz straszną awanturę. Niech obraz upadającego pod krzyżem Jezusa pomoże ci odkryć, czym jest prawdziwa miłość.

STACJA IV PAN JEZUS SPOTYKA SWOJĄ MATKĘ

Człowiek wydając wyrok na Boga skazał na cierpienie także Jego Matkę. Ona jedna towarzyszyła swemu Synowi w męczeńskiej drodze. Choć wiedziała, że Jezus przyjął całe to cierpienie z miłości do człowieka, wierzyła, że po trzech dniach zmartwychwstanie, to jednak Jej matczyne serce zamierało na widok tego okrucieństwa. Patrząc przy tej czwartej stacji na Matkę Jezusa wspomnij swoją mamę. Jak myślisz, co czuje serce matki, gdy musi słuchać, że jej ukochane dziecko źle zachowuje się w szkole, że ma coraz gorsze stopnie, że znów podniosło rękę na młodszego kolegę? Ona oddałaby za ciebie życie, żebyś tylko był szczęśliwy, a ty jak się jej odpłacasz. Pomyśl, co możesz zrobić dla swojej mamy, by nie cierpiała.

STACJA V SZYMON CYRENEJCZYK POMAGA DŹWIGAĆ KRZYŻ JEZUSOWI

Szymon z Cyreny również miał swój udział w zbawczej misji Chrystusa. Choć przymuszony, do dźwigania zbawiennego drzewa otrzymał swoją zapłatę. Jego imię będzie powtarzane przez wszystkich, do których dotrze orędzie Dobrej Nowiny. Ciągle musisz dokonywać wyborów. Jesteś już zmęczony i może nawet nie widzisz sensu podejmowania jakiegoś trudu. Patrząc na postać Szymona pomyśl, że Bóg przygotował dla ciebie pewne zadania i jeśli ty się ich nie podejmiesz nie będą zrobione. Bez twojego i mojego zaangażowania Kościół będzie uboższy. Panie Jezu przepraszamy Cię za zaniedbywanie naszych obowiązków.

STACJA VI ŚWIĘTA WERONIKA OCIERA TWARZ CHRYSTUSOWI

Słaba kobieta podeszła do cierpiącego Boga, by skrajem swego odzienia otrzeć Mu twarz. Nie zwracała uwagi na tłum otaczający Go ze wszystkich stron i krzyczący z nienawiścią: na krzyż! Nie bała się, ani tego, że ją wyśmieją, ani, że zostanie odepchnięta, może nawet uderzona. Nie żal jej było stroju, na którym po otarciu twarzy Jezusa, pozostała krwawa plama. Tradycja mówi, że za swój heroiczny czyn otrzymała odbite na chuście Oblicze swego Zbawiciela. Gdy tak patrzysz na Weronikę ocierającą twarz Jezusa pomyśl ile razy stchórzyłeś i zamiast stanąć w czyjejś obronie dołączyłeś do zgrai oprawców. Łatwiej jest schować się w tłumie i patrzeć jak się z kogoś śmieją, może nawet biją niż odważnie stanąć w jego obronie. Gdy znowu znajdziesz się przed podobnym wyborem pomyśl, czy chcesz być tchórzem, czy bohaterem?

STACJA VII PAN JEZUS PO RAZ DRUGI UPADA POD KRZYŻEM

Bóg tak pozwolił człowiekowi się dręczyć, że Jego cielesna natura nie wytrzymała i po raz drugi upadł pod ciężarem krzyża. Popychany, bity, osłabiony upływem krwi zasłabł. Nie wzruszyło to jednak Jego oprawców. Z jeszcze większą nienawiścią, jakby całkowicie pozbawieni ludzkich uczuć szarpali Jezusa i siłą zmuszali do dalszej drogi. Przypatrz się dobrze tej scenie. Czy w tym tłumie poniżających niewinnego Człowieka nie widzisz siebie? Czy nie znalazłeś sobie wśród młodszych i słabszych kolegów jakiegoś kozła ofiarnego, z którego ciągle szydzisz, niszczysz mu rzeczy, może wyłudzasz pieniądze? Wiesz, że się nie poskarży, bo jesteś silniejszy, więc bezwzględnie wykorzystujesz swą przewagę. Pamiętaj, że zadając cierpienia bliźniemu ranisz samego Boga.

STACJA VIII PAN JEZUS POCIESZA PŁACZĄCE NIEWIASTY

Kobiety, jakby nie rozumiejąc, że także ich grzechy skazały Zbawiciela na krzyż szły za Nim i lamentowały. Litowały się nad Bogiem, współczuły Mu, może nawet chciały żeby już tak nie cierpiał, nie widziały jednak związku między swoim życiem, a wydarzeniami, w których uczestniczyły. Nie potrafiły przewidywać skutków swego złego postępowania, dlatego Jezus musiał je upomnieć: „(…) nie płaczcie nade Mną; płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi!” /Łk 23,28/. Kiedy tak patrzysz na rozgoryczone kobiety jerozolimskie, pomyśl, czy ty nie przyjmujesz czasem ich postawy? Narzekasz na to, że nauczyciele od ciebie za dużo wymagają. Mówisz, że ten lub inny przedmiot jest dla ciebie za trudny i przestajesz się go systematycznie uczyć. Może za nim zaczniesz szukać winy swoich niepowodzeń na zewnątrz pomyślisz, czy sam zrobiłeś wszystko, by było lepiej.

STACJA IX PAN JEZUS PO RAZ TRZECI UPADA POD KRZYŻEM

Bezwzględność człowieka doprowadziła Boga do trzeciego upadku. Wielu zastanawiało się, dlaczego jeszcze nie skonał. Choć siły miał coraz słabsze, to jednak wstał i pokonał ten ostatni odcinek nieludzkiej drogi. Tylko miłość trzymała Go jeszcze przy życiu. Resztkami sił podniósł się, by zbawić tych, którzy Go bili i popychali. Przypatrz się cierpiącemu Jezusowi i pomyśl, czy ty nie przygniatasz Go ciężarem swoich grzechów. Twoje kaprysy, ciągłe narzekania, lenistwo i nieuzasadnione wymagania stawiane rodzicom doprowadzają ich często do poczucia bezsilności. Oni jednak, podobnie jak Chrystus, nie przestają cię kochać. Biorą krzyż miłości rodzicielskiej na swoje ramiona i robią wszystko, byś był szczęśliwy. Czy podziękowałeś kiedyś za dar tej miłości?

STACJA X PAN JEZUS Z SZAT OBNAŻONY

Człowiek tak bardzo oddalił się od Boga, że nie zawahał się nawet zedrzeć odzienia ze swego Stwórcy. Jezus, będąc Panem nieba i ziemi pozwolił, aby odebrano Mu wszystko, także szatę utkaną przez ukochaną Matkę. Kierując się miłością do człowieka nie pozostawił niczego dla siebie. Za nasze zbawienie zapłacił najwyższą cenę. Spójrz na Jezusa, który w swym ogromnym cierpieniu i zawstydzeniu, bez słowa skargi, bez złorzeczenia pozwala odebrać sobie wszystko. Pomyśl, czy nie zdarza ci się wpadać w złość, gdy młodsze rodzeństwo, albo kolega niechcący zniszczy ci jakąś rzecz. Czy nie jest tak, że rzeczy są dla ciebie ważniejsze niż ludzie, którzy cię otaczają?

STACJA XI PAN JEZUS DO KRZYŻA PRZYBITY

Bóg pozwolił człowiekowi przybić się do krzyża. „Dręczono Go, lecz sam się dał gnębić, nawet nie otworzył ust swoich. Jak baranek na rzeź prowadzony, jak owca niema wobec strzygących ją, tak On nie otworzył ust swoich.” /Iz 53, 7/. Gdy kaci przybijali Jego dłonie i stopy do drzewa krzyża wszyscy Go opuścili. Cierpiał nie tylko z powodu ogromnego bólu fizycznego, ale także z powodu osamotnienia i porzucenia. W ciągu swego ziemskiego życia wielu uzdrowił i pocieszył, a gdy sam potrzebował współczującego serca nie mógł liczyć na nikogo. Spróbuj odpowiedzieć sobie na pytanie: czy ty jesteś człowiekiem, na którego można liczyć? Ty ciągle korzystasz z pomocy innych. Rodzice nieustannie troszczą się o ciebie, przyjaciele dzielą się z tobą swoim czasem, nauczyciele z pasją przekazują ci wiedzę o świecie… Czy widzisz potrzebę, aby też pomagać bliźnim?

STACJA XII PAN JEZUS UMIERA NA KRZYŻU

Nieśmiertelny Bóg przyjął śmiertelną, ludzką naturę, aby doświadczyć wszystkich skutków grzechu. Choć sam w niczym nie zawinił, pozwolił, aby dotknęły Go najcięższe cierpienia. Doznając największych udręk pokazał, że nie jest Mu obce to, co przeżywają ludzie. Po kilku godzinach konania z wielkim trudem wyszeptał słowa: „(…) w Twoje ręce powierzam ducha mojego.” /Łk 23, 46/. Przypomnij sobie, co najczęściej robisz, gdy przeżywasz różne trudności:, gdy nie możesz porozumieć się z rodzicami, masz kłopoty w szkole, pokłóciłeś się z przyjacielem… Czy nie uciekasz w wirtualną przestrzeń niewidzialnego, komputerowego świata? Może masz już doświadczenie, że to na długo nie pomaga. Spójrz na krzyż i pomyśl, że tylko Jezus może cię zrozumieć, bo sam doświadczył wielkiego cierpienia.

STACJA XIII PAN JEZUS ZDJĘTY Z KRZYŻA

Wśród zionącego nienawiścią tłumu znaleźli się dwaj sprawiedliwi mężowie: Józef z Arymatei i Nikodem, którzy mimo pośpiechu spowodowanego świątecznymi przygotowaniami poszli do Piłata i poprosili o ciało Jezusa. Zdjęli je ostrożnie z krzyża i zgodnie z żydowskim zwyczajem namaścili i owinęli w płótno. Ewangeliści zapisali, że w tej ostatniej posłudze uczestniczyły także niektóre niewiasty. Słyszałeś pewnie nie raz stwierdzenie, że trudno być uczciwym w dzisiejszym świecie. Takie mamy czasy – usprawiedliwiają się ci, którzy żyjąc nieuczciwie krzywdzą innych. W tamten pamiętny piątek ludzie skazali na śmierć samego Boga. Mimo to znaleźli się i tacy, którzy nie licząc się ze zdaniem bezmyślnego, targanego uczuciami tłumu potrafili zrobić to, co podpowiadało im serce. Czy jesteś na tyle odważny, by w swym postępowaniu kierować się głosem serca, a nie opinią innych?

STACJA XIV PAN JEZUS ZŁOŻONY W GROBIE

Bóg pozwolił zamknąć się w grobie. Nie pozostał jednak w nim na zawsze. Mimo ogromnego kamienia i pełnionej straży powstał z martwych. Od tej chwili Jego działanie nie ogranicza się jedynie do niewielkiego obszaru palestyńskiej ziemi, ale obejmuje cały świat. Przychodząc na głos kapłana we Mszy świętej pragnie się spotkać z każdym człowiekiem. Popatrz na Chrystusa pozwalającego złożyć się w grobie i pomyśl, czy nie warto by było pogrzebać w sobie starego człowieka pozbywając się złych nawyków, przyzwyczajeń, może nawet nałogów? Osiągniesz wtedy prawdziwą wolność.